Moja Babcia taką robiła. Kiedy w końcu udało mi się ją odtworzyć, byłam w siódmym niebie. Akurat miałam sporo jabłek, prosto z sadu i nie chciałam, żeby się zmarnowały. Tak oto powstała dzisiejsza szarlotka. Jest pyszna!!!
SKŁADNIKI (na duże naczynie żaroodporne lub blaszkę)
- na kruche ciasto: 3 szklanki mąki, 5 żółtek, 2 łyżeczki proszku do pieczenia, 2 łyżki cukru, kostka masła
- na resztę: 1,5 kg jabłek lub więcej (można zastąpić takimi ze słoika, ja często mieszam z dżemem śliwkowym, brzoskwiniowym, co mam pod ręką - ale takim domowym, nie ze sklepu), 1 łyżka cynamonu, 5 białek, szklanka cukru, 1 budyń śmietankowy
PRZEPIS:
- Składniki na kruche ciasto połączyć ze sobą i zagnieść. Podzielić ciasto na dwie części. Jedną z nich ułożyć na blaszce (naczynie żaroodporne, tortownica).
- Obrać jabłka i zetrzeć na tarce z dużymi otworami lub pokroić na małe kawałeczki. Następnie dodać ok. 1 łyżkę cynamonu i 5 łyżek cukru (wg smaku, jak kto lubi) i wrzucić na patelnię, smażąc około 10 minut aż jabłka zaczną się rozpadać. Gotowe jabłka ułożyć równo na blasze.
- Ubić pianę z białek stopniowo dodając cukier, a na końcu budyń (proszek). Wylać powstałą masę na jabłka.
- Drugą część ciasta i zetrzeć na tarce z dużymi otworami lub pokruszyć - posypać górę ciasta. Piec 50 minut w temp. ok. 180C bez termoobiegu.
-
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz