Wprawdzie już koniec maja, ale na usprawiedliwienie mam przygotowania do ślubu, dużo pracy i wycieczkę do Polski po moją suknię. Jestem już z powrotem w Belgii, gdzie pogoda nie rozpieszcza. Ale jest zielono i to koi moje skołatane nerwy :)
Gdy byłam młodsza jakoś nie doceniałam wiosny i była ona dla mnie jedynie dłużącym się "preludium" do wakacji, była najmniej emocjonującą porą roku... teraz uwielbiam, kocham :)
Gdy byłam młodsza jakoś nie doceniałam wiosny i była ona dla mnie jedynie dłużącym się "preludium" do wakacji, była najmniej emocjonującą porą roku... teraz uwielbiam, kocham :)
OdpowiedzUsuńPiękne kolory <3
OdpowiedzUsuńpiekne Te Twoje zdjecia, mozna się rozmarzyć, zapraszam :) http://madziakowo.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńdzieki bardzo :)
OdpowiedzUsuń