Trafiło mi się, miałam szczęście. Mowa o pogodzie w Polsce w owym specyficznym październikowym tygodniu, w którym postanowiłam odwiedzić rodzinne strony. Było tak ciepło i słonecznie, że ciągle miałam niedosyt robionych zdjęć. Cel był jeden - zatrzymać słońce i ciepło na całą zimę!
Jestem już z powrotem w Belgii, gdzie obecna pogoda to 8 stopni Celsjusza i porywisty wiatr - nic tylko siedzieć w domu i obrabiać zdjęcia, przy kubku herbaty (moje nowe odkrycie Indonezyjskie - herbata z trawy cytrynowej). Trzymajcie się ciepło!
PS: Portety robił mój brat :)
I mały bekstejdż!

.jpg)



















.jpg)





Cudowne zdjęcia, szczególnie 2 od góry i jarzębina! :)
OdpowiedzUsuńDzieki Ewa :)
OdpowiedzUsuńZegarek - miazga! Uwielbiam takie i nawet nie zdziwiło mnie dlaczego taki wybrałaś :) Czekam na więcej!
OdpowiedzUsuń...bo uwielbiam Twoje wpisy ;)
PS Herbata z trawy cytrynowej - cud, miód i orzeszki.
Dziekuje Kishlaczkowa! Bardzo to mile :)
OdpowiedzUsuńWyglądasz przepięknie w tej stylizacji ze spódnicą!
OdpowiedzUsuńW ogóle po twarzy widać jaka jesteś zadowolona, wypoczęta i szczęśliwa :-)
Dziekuje moja droga :*
OdpowiedzUsuń